Anita Szymczuch nie żyje

W sobotni poranek dotarła do nas porażająca wiadomość o tym, że nie zobaczymy już naszej serdecznej koleżanki i przyjaciółki Anity. Choroba wzięła górę nad jej pogodnym usposobieniem i spowodowała, że Anita już nigdy osobiście nie porozmawia z nami i nie wniesie do dyskusji żadnych uwag, które zawsze bardzo ceniliśmy.

Anita pełniła funkcję Przewodniczącej Rady Fundacji. Pamiętam kiedy obejmowała tę funkcję, to w zasadzie nie było żadnych dyskusji. Wszystkim wydawało się, że jest to tak normalne, że Anita będzie najważniejszą osobą w Radzie.

Jaka była Anita w Fundacji ? – opowiada o tym Prezes Leszek Maksoń. „Anita była bardzo konkretną osobą, przychodziła na spotkania w ostatniej chwili i od razu przechodziła do meritum zagadnienia. Jej zaletą było to, że zawsze była przygotowana na rozwiązania jakiegoś problemu. Często zdarzało się, że nie mamy prezentera na Śniadanie Biznesowe, Anita wyciągała telefon komórkowy i za chwilę pojawiało się gotowe rozwiązanie. Miała też niekonwencjonalne pomysły. To jej autorstwa było spotkanie w którym zarządzanie firmą porównała do psa Pluto. To ona wymyśliła grę biznesową, którą potrafiła zainteresować studentów w Tarnobrzegu podczas wyjazdowego spotkania fundacji. Zdarzały się sytuacje kiedy chciałem odwołać Śniadanie, bo coś brakowało. Zawsze dzwoniłem z taką informacją do Anity. I właśnie wtedy, ta niezwykle pogodna i konkretna osoba mówiła mi – „spokojnie, przełóżmy spotkanie o tydzień albo dwa i na pewno jakieś rozwiązanie się znajdzie”. Później okazywała się że zawsze miała rację.

Wielka szkoda, że Anity nie ma już wśród nas. Mieliśmy plany zmiany charakteru funkcjonowania Kubka Biznesu. Pojawiły się już konkretne działania. Kiedy widzieliśmy się ostatni raz, Anita opowiadała z pasją o swoim pobycie w USA, umawialiśmy się też na kolejne tematy. Niestety los przeszkodził nam w realizacji tych planów. Spowodował, że nasza wspaniała koleżanka pozostanie już tylko w naszej pamięci.

Dziękujemy Ci Anitko za wszystko.